***
1. Zakręcony dzień
Od samego rana byłam nie w sosie … ponieważ wczoraj zaczął się
nowy rok szkolny równie paskudny tak
samo zresztą jak ostatni i ten
przed ostatni … Czyli jednym
słowem nic nowego , i znowu zaczyna się wkuwanie ślęczenie nad książkami brak czasu
na spotkania z przyjaciółmi ,
jednym słowem nie było by
czasu na nic oprócz
wkuwania … Niby my zawsze mieliśmy czas na wspólne imprezy
i spotkania .. Teraz będzie jednak dużo gorzej ponieważ w tym roku są
testy klas trzecich gimnazjum … Będzie ciężko
to wszystko ze sobą pogodzić naukę i
spotkania z przyjaciółmi tym
bardziej że zaledwie 2 miesiące temu z Wrocławia wyprowadziła się nasza przyjaciółka w sumie nie mieszka tak daleko od nas bo mieszka
w malutkiej wiosce pod
Wrocławiem … W wakacje widywałyśmy
się niemal codziennie no ale
to były wakacje zero nauki a za to
całodobowy odpoczynek i
luz …
- Tosia dziewczyno
gdzie ty jesteś ? -
przerwała moje rozmyślenia Laura
dzwoniąc na mój telefon
- No jak to
gdzie w
domu chyba nie ?? - powiedziałam
zdziwiona
- Jak to w domu??
dzwonie do ciebie chyba od pięciu
minut
- O cholerka
dobra już idę ci otworzyć
- No ok ok
Poleciała otworzyć
drzwi przy okazji zahaczając
o komodę która nie bezpiecznie się zaczęsła i spadł z niej wazon
… który na szczęście się nie rozbił tylko miał małą ryskę … To się
nazywa być z prawdziwego kamienia …
- No hejjj w końcu raczyłaś otworzyć
- Oj sorry ale znasz
mnie jak ja się zamyślę to tak jakbym
była w transie i nie wiem kompletnie co się wokół mnie dzieje …
- No wiem wiem … Tosia ty się
zbieraj bo za 25 minut jest
dzwonek a zanim dojdziemy do szkoły z
twoimi ruchami … będzie zaczynać się 3 lekcja ..
- Hahaha bardzo
śmieszne po prostu beka w chuj
…
- Ty mi tu nie ironizuj
tylko zbieraj manatki i lecimy ..
- Ok już idę -
powiedziałam i chwyciłam torbę Laura
wybiegła z mieszkania a ja za nią nie chcąc się spóźnić na pierwszą
lekcję w tym roku szkolnym … No tak jak się spodziewałam pod klasę doszłyśmy już gdy nauczycielka
polaka Mistyczna zaczęła wpuszczać uczniów do klasy … tak więc cudem
uniknęłyśmy spóźnienia wpisanego pierwszego dnia do
dziennika .. Lecz chyba tylko na tej
lekcji mieliśmy takie
szczęście bo z każdą kolejną lekcją było coraz gorzej
… Na matmie była kartkówka
z materiałów z
drugiej gimnazjum w sumie
z matematyki nie jestem
noga ale przez wakacje kompletnie wszystko mi wyparowało z głowy byłam na
100 % pewna że kartkówkę zawaliłam na
ale trudno co ma być to będzie miejmy
tylko nadzieję Wolska pozwoli
poprawić te kartkówki .. . Z każdą kolejną lekcją byłam
niemal na 99 %
pewna że ulubionym zajęciem nauczycieli
w mojej szkole
jest znęcanie na uczniami
i pokazywanie im kto tutaj rządzi
jeśli nauczyciele nadal będą
się tak zachowywać to przyczynią
się do tego że 80 procent uczniów
zostanie zamkniętych na
oddziale psychiatrycznym w szpitalu
Św. Anny albo co gorsze
w Toszku … A za to pozostałe 20 procent zostanie zamknięte w
Ośrodku poprawczym za to że w drastyczny
sposób próbowali pozbyć się tych dręczycieli …
Ja będę zapewne należeć
do tych 20 % albo nie
będę należeć do obu grup
jeszcze lepiej …. Na chemii na swoje nieszczęście podpadłam
wybuchowej i jak sama
ksywka mówi był mega wybuch ze
strony nauczycielki szczerze
mówiąc nawet za
bardzo nie wiem za co
jej podpadłam ale spoko … Już
dawno doszłam do wniosku
że nauczycieli nie da się zrozumieć tym
bardziej w mojej
szkole no ale cóż
takie to już życie
biednych nastolatków co
chwilę dręczonych przez
tych potworów …. Jedynym normalnym
nauczycielem jest Kosa
nauczyciel W-f uwielbiany
przez młodzież w tym mnie
.. Lekcje były nudne
jak flaki z
olejem dosłownie … Na
przerwie przed fizyką
z dziewczynami Dawidem , Patrykiem , i Krzysiem poszliśmy
do starej klasy od
plastyki żeby tam
móc w spokoju
posiedzieć i pogadać ….
- To kiedy
robimy jakiś wypad
na miasto ?? - zapytał się Patryś
- No nie wiem w
sumie dzisiaj piątek
to może dzisiaj pójdziemy co -
powiedział Dawid
- No ok ok w sumie
nie mamy jeszcze tyle nauki
.. bo nauczyciele się dopiero
rozkręcają - powiedziała Amelia
na co wszyscy
zgodnie wybuchnęli śmiechem …
- Oj dobrze
że to dopiero początek roku bo już boję się pomyśleć co
będzie w lutym albo w marcu
tuż przed egzaminami
.. . – powiedziała Laura
- No w
sumie masz racje -
powiedziałam i uśmiechnęłam
się …
Niestety zbyt długo
nie przyszło nam rozmawiać
bo zadzwonił dzwonek
na ostatnią w tym dniu lekcję tak długo
oczekiwaną przez wszystkich
uczniów a zwłaszcza nas
uczniów klasy III b
czyli w-f na
w-fie graliśmy w siatkówkę
na tak zwane
,, Mieszane ‘’ tzn..
Chłopcy zostali wymieszani
z dziewczynami i
obie drużyny miały po tyle samo
szans na wygraną
… W-f
wyjątkowo dzisiaj był męczący
bo Kosa stwierdził
że mamy za słabą
kondycję co raczej było
ściemą po prostu był w złym
humorze i musiał na
kimś wyładować to wybór
padł na nas no ale trudno …
Wprawdzie do wakacji jeszcze równe 10
miesięcy no ale cóż zadbanie
o śliczne ciałko nie
musi być robione na ostatnią chwilę
… Po w-fie
podszedł do mnie
Patryk Woźniak z
mojej klasy ..
- Hejoo Tosia
- No hejj
- Może poszłabyś dzisiaj
ze mną do kina ??
- Dzisiaj nie mogę
jestem już umówiona z
przyjaciółmi - powiedziałam i zamiarem
wyjścia z budynku odwróciłam się
i zaczęłam iść w
stronę wyjścia… lecz Patryk złapał mnie za nadgarstek i odwrócił
w swoją stronę …
- Aha no to może
kiedy indziej
- Nie wiem może –
powiedziałam i gdy puścił mój nadgarstek wyszła
ze szkoły i poszłam
w stronę mojego
domu …
Na wyjście do miasta
byłam umówiona z
dziewczynami i całą resztą
na 17:30 więc miała
jeszcze trochę czasu
ale znając moje
szczęście zapewne wydarzyła by się jeszcze jakaś mała katastrofa
albo i dwie … więc
zaczęłam się szykować
… zadzwonił dzwonek do drzwi
więc poszłam otworzyć w
drzwiach stał mój sąsiad
mieszkający naprzeciwko mnie
.. Miał na imię
Łukasz i był
o rok starszy odemnie no
i szczerze powiedziawszy był mega przystojny ….
- Hej Tosia
- No hejoo
Łukasz
- Przyniosłem ci
list bo chyba
znowu Stara Markowska
pomyliła skrzynki ..
- Aha no to dzięki - powiedziałam i wzięłam od niego
list …
- Ejj … Tosia a
może byśmy się tak
jutro spotkali co
??
- No w sumie nie mam na jutro żadnych planów więc ok ..
- No to przyjdę
jutro po ciebie
o 14:30
- No oki
-
No to pa
- No bayy
- powiedziałam i zamknęłam drzwi …
I
cała w skowronkach zaczęłam szukać jakichś
odpowiednich ciuchów na dzisiejszy
wypad co sprawiało że
robiłam to zwiększą
chęcią niż zwykle …
Z Amelią ,
Laurą , Patrykiem , Dawidem
i Krzysiem umówiłam
się w kawiarni ,, Black
blues cake ‘’
… Więc wyszłam
z domu pędząc na złamanie
karku obawiając się
że jestem już mocno spóźniona lecz moje
obawy nie były
potrzebne bo gdy weszłam do lokalu zegar
wiszący na ścianie
wskazywał godzinę 17:29
a gdy usiadłam
przy stoliku który zajmowali
wszyscy moi znajomi
oprócz Ameli która
jak zwykle przyjdzie
spóźniona , zegar wskazywał na
godzinę 17:30
- No no proszę
proszę jaka ta nasza Tosia
punktualna co do sekundy – powiedział Dawid
- Ohh.. no już nie przesadzaj tak kochanie
- powiedziałam z ironią ….
- Czujesz ten sarkazm
?? - powiedziała Laura na
co wszyscy wubuchli śmiechem
- Z czego tak
lejecie ? - zapytała
Amelia podchodząc do nas i
opadając na wolne krzesełko przy naszym
stoliku
- A z niczego
…
- No nasza
Amelcia to już
coraz bardziej punktualna
się staje … . – powiedział Patryk
- No tylko dwie
i pół minuty
spóźnienia masz - dodał
Krzysiu
- No widzisz Krzysiu słonko staję
się mistrzem w
dziedzinie nie spóźniania
się
-
No i prawidłowo ty nasz
kieszonkowy zegarku - powiedział Dawid na co wszyscy ponownie wybuchneli
śmiechem …
W
końcu podeszła do nas kelnerka
na oko w naszym wieku więc się
zdziwiłam że już pracuje …
Potem okazało się że ma na
imię Kaja jest w naszym wieku
… I pomaga babci bo to jej kawiarnia.. Byliśmy okropnie
zdziwieni bo nie
wiedzieliśmy że pani Maruszkiewicz
ma wnuczkę i to w
naszym wieku … Patryk
jak to Patryk
zaczął z Kają
flirtować nie zwracając uwagi
na to że patrzymy
na niego z
rozbawieniem a Kaja
przewraca oczami jak prawi jej
komplementy w sumie
Kaja wydawała się
być sympatyczna i wyrozumiała na flirty
Patryka J …
Jedyna normalna dziewczyna
która nie leci
na niego tylko ze
względu na ciuchy i
wygląd .. Bo szczerze
mówiąc Patryś był przystojny
miał blond włosy które
co chwile mierzwił chodź
był już zmierzwione
wielokrotnie tego dnia
niebieskie oczy … Jednym słowem
cud , miód i
orzeszki J …
Patryś zauważył że przyglądam
mu się i patrzył na mnie …
- No no ktoś
tu się nam zakochał - zaświergotała Laura
-
Tak masz rację ten sernik
jest tak pyszny
że można się
zakochać - powiedziałam z
ironią na co wszyscy łącznie z
Patrykiem wybuchli śmiechem …
-
No to chyba
trzeba będzie tu częściej
przychodzić żebyś mogła
spotykać się ze
swoim chłopakiem zwanym
sernikiem - powiedział z
ironią Dawid
- Masz rację będę tu przychodzić przynajmniej 5 razy dziennie a żeby
mi się nie nudziło będę was zabierać
ze sobą
- Nie dzięki nie mam ochoty
patrzeć jak się
będziesz lizać z tym ciasteczkiem
- powiedziała Amelia
- No wiesz
ty co będziesz
zdolna do zostawienia przyjaciółki na lodzie ??
- udawałam oburzoną
-
A jak – powiedziała Amelia
dusząc w sobie
śmiech
Jeszcze trochę się na
żarty posprzeczałyśmy , zapłaciliśmy obiecując pani
Maruszkiewicz że
za niedługo znowu ją
odwiedzimy i już nas
nie było .. Po wyjściu
z kawiarni poszliśmy
na spacer nie
mieliśmy zbytnio co robić a była dopiero 19:00
więc poszliśmy na wyspę i tam usiedliśmy pod naszym ulubionym drzewem
zaczeliśmy rozmyślać i
wymyślać plany na przyszłość …..
Nie wiem ile
tak czasu siedzieliśmy
w milczeniu i nie
wiem nawet kiedy
zrobiło się ciemno i zimno
…. Zadrżałam z zimna
pomimo że miałam bluzę
ale Krzyś to zauważył i
dał mi swoją
… która tak ładnie
pachniała jego perfumami
spojrzałam mu w
oczy a on się uśmiechnął nie wiele myśląc przytuliłam
się do niego a on
odwzajemnił mój uścisk
….. W końcu
Dawid postanowił że
czas już iść więc
zaczęliśmy pomału kierować
się w stronę swoich domów
… Krzyś stwierdził że
mnie odprowadzi wszyscy
na to przystanęli więc
rozdzieliliśmy się poszliśmy
w drugą stronę
.. Gdy już staliśmy u
mnie przed drzwiami Krzyś
spojrzał mi prosto w
oczy i przybliżył
swoją twarz do mojej i
delikatnie mnie pocałował
odwzajemniłam jego pocałunek nie miałam
bladego pojęcia ile to
mogło trwać ale
nie obchodziło mnie to
ważne było to że właśnie całował
mnie chłopak który
mi się podobał ..
-
Ja już lepiej pójdę …
-
Myślałam że wejdziesz -
powiedziałam i zrobiłam smutną minkę
na co Krzyś się uśmiechnął
-
Jeśli chcesz to mogę wejść na
chwile
- Jasne
że chce wchodź
- powiedziałam i zamknęłam za
nim drzwi …
Usiedliśmy w salonie
na kanapie i znowu
zaczęliśmy się całować
… To był najpiękniejszy moment
mojego życia chyba… J
___________________________________________________________________________
Uff... w końcu udało mi się dodać 1 rozdział nowego bloga. ... chwała wszystkim Bogom .... No ale przejdźmy już do setna czyli do rozdania dedyków .... Ten rozdział dedykuję Lewej <33 kc :**



