czwartek, 8 maja 2014

1. Zakręcony dzień


***

1. Zakręcony dzień

Od samego rana byłam nie w sosie  … ponieważ wczoraj  zaczął się  nowy rok szkolny równie paskudny tak   samo zresztą jak   ostatni   i ten  przed  ostatni … Czyli jednym słowem nic nowego  , i  znowu zaczyna się wkuwanie  ślęczenie nad książkami    brak czasu  na spotkania z przyjaciółmi  , jednym   słowem   nie było by  czasu na  nic   oprócz  wkuwania  …  Niby my zawsze mieliśmy czas na wspólne  imprezy   i  spotkania ..   Teraz będzie jednak  dużo gorzej ponieważ  w tym roku są  testy klas  trzecich  gimnazjum … Będzie   ciężko   to  wszystko  ze sobą pogodzić  naukę i  spotkania  z przyjaciółmi  tym  bardziej że  zaledwie   2 miesiące temu  z Wrocławia wyprowadziła  się nasza przyjaciółka  w sumie nie mieszka tak daleko od nas  bo mieszka  w malutkiej  wiosce  pod  Wrocławiem  … W wakacje  widywałyśmy    się niemal  codziennie  no  ale to były wakacje  zero nauki    a za to  całodobowy  odpoczynek   i     luz …
- Tosia dziewczyno  gdzie ty jesteś  ?  -  przerwała moje rozmyślenia Laura  dzwoniąc  na mój telefon
-  No jak to gdzie  w  domu chyba nie ?? -  powiedziałam zdziwiona 
- Jak to w domu??  dzwonie do ciebie  chyba od pięciu minut
-  O  cholerka  dobra już idę  ci otworzyć
-  No  ok ok 
Poleciała otworzyć  drzwi  przy okazji   zahaczając   o  komodę   która nie bezpiecznie się zaczęsła   i spadł z niej    wazon  … który na szczęście się nie rozbił tylko miał małą ryskę … To się nazywa być z  prawdziwego kamienia …

-  No hejjj   w końcu raczyłaś otworzyć 
- Oj sorry  ale znasz mnie  jak ja się zamyślę to tak jakbym była w transie  i  nie wiem kompletnie  co się wokół mnie dzieje …
- No wiem wiem  …  Tosia ty się  zbieraj  bo za 25 minut jest dzwonek a  zanim  dojdziemy do szkoły  z  twoimi  ruchami …  będzie zaczynać się 3 lekcja ..
- Hahaha  bardzo śmieszne  po prostu  beka w chuj  …
- Ty mi tu nie ironizuj  tylko zbieraj manatki i lecimy ..
- Ok już idę  - powiedziałam i chwyciłam torbę Laura  wybiegła z mieszkania a ja za nią nie chcąc się spóźnić na pierwszą lekcję w  tym roku szkolnym …  No tak jak się spodziewałam pod klasę  doszłyśmy już gdy  nauczycielka  polaka   Mistyczna zaczęła   wpuszczać uczniów do klasy … tak więc cudem uniknęłyśmy  spóźnienia wpisanego   pierwszego dnia  do  dziennika ..   Lecz chyba  tylko na tej  lekcji mieliśmy   takie szczęście  bo z każdą kolejną  lekcją było coraz  gorzej  … Na matmie   była kartkówka z  materiałów  z  drugiej  gimnazjum    w sumie  z matematyki  nie  jestem  noga  ale przez  wakacje kompletnie   wszystko mi wyparowało z głowy  byłam na  100 %  pewna że  kartkówkę zawaliłam  na  ale  trudno co ma być  to będzie    miejmy  tylko nadzieję   Wolska   pozwoli  poprawić  te  kartkówki .. .  Z każdą kolejną lekcją  byłam  niemal  na  99 %  pewna   że ulubionym  zajęciem  nauczycieli  w  mojej   szkole  jest  znęcanie  na uczniami  i pokazywanie  im kto tutaj  rządzi   jeśli nauczyciele  nadal  będą  się tak  zachowywać  to przyczynią  się do tego  że 80 procent  uczniów   zostanie  zamkniętych  na  oddziale  psychiatrycznym   w szpitalu  Św. Anny  albo  co gorsze  w Toszku  … A  za to pozostałe 20 procent zostanie zamknięte  w  Ośrodku  poprawczym za  to  że  w drastyczny  sposób  próbowali  pozbyć się tych  dręczycieli …  Ja będę  zapewne  należeć  do tych  20 %  albo nie  będę  należeć do  obu grup  jeszcze lepiej ….   Na  chemii  na swoje  nieszczęście   podpadłam   wybuchowej  i  jak sama  ksywka  mówi  był mega wybuch     ze  strony    nauczycielki   szczerze  mówiąc  nawet  za  bardzo nie  wiem  za  co jej podpadłam   ale  spoko … Już  dawno  doszłam do   wniosku   że nauczycieli nie da  się  zrozumieć tym  bardziej  w   mojej  szkole  no ale  cóż  takie  to  już życie  biednych  nastolatków   co  chwilę  dręczonych  przez  tych  potworów …. Jedynym   normalnym  nauczycielem  jest  Kosa  nauczyciel  W-f  uwielbiany  przez  młodzież w  tym mnie  ..   Lekcje  były nudne  jak  flaki  z  olejem  dosłownie  …  Na przerwie  przed  fizyką  z  dziewczynami   Dawidem , Patrykiem , i Krzysiem  poszliśmy  do  starej klasy  od  plastyki   żeby  tam  móc  w  spokoju  posiedzieć  i  pogadać …. 
-  To  kiedy  robimy  jakiś  wypad  na miasto ??  - zapytał się  Patryś
- No nie wiem  w sumie  dzisiaj  piątek   to może dzisiaj pójdziemy co  - powiedział  Dawid
- No ok ok  w sumie nie mamy jeszcze  tyle  nauki  .. bo nauczyciele  się  dopiero  rozkręcają  - powiedziała  Amelia  na  co  wszyscy  zgodnie wybuchnęli   śmiechem …   
-  Oj  dobrze  że to  dopiero początek  roku bo już boję się pomyśleć  co  będzie w  lutym albo  w marcu  tuż  przed  egzaminami    .. . – powiedziała  Laura 
-  No  w  sumie masz racje  - powiedziałam  i  uśmiechnęłam  się  …
Niestety  zbyt  długo  nie przyszło nam rozmawiać   bo  zadzwonił  dzwonek  na ostatnią  w tym  dniu lekcję tak  długo  oczekiwaną   przez  wszystkich  uczniów  a  zwłaszcza nas  uczniów  klasy III  b   czyli  w-f   na  w-fie   graliśmy  w siatkówkę    na  tak   zwane   ,, Mieszane  ‘’   tzn..   Chłopcy   zostali  wymieszani  z  dziewczynami   i  obie drużyny  miały  po tyle samo  szans  na  wygraną  …     W-f  wyjątkowo  dzisiaj był    męczący  bo  Kosa  stwierdził   że mamy  za  słabą  kondycję   co raczej  było  ściemą  po prostu   był  w  złym   humorze  i  musiał na  kimś  wyładować to   wybór  padł na nas no ale  trudno  …  Wprawdzie   do  wakacji jeszcze  równe 10  miesięcy   no ale cóż   zadbanie  o  śliczne   ciałko nie  musi  być  robione na ostatnią  chwilę  …   Po  w-fie   podszedł  do  mnie  Patryk  Woźniak   z  mojej  klasy ..
- Hejoo Tosia
- No hejj 
-  Może poszłabyś  dzisiaj  ze mną do  kina  ?? 
- Dzisiaj  nie mogę jestem już  umówiona  z  przyjaciółmi  - powiedziałam  i zamiarem   wyjścia  z budynku odwróciłam się i  zaczęłam iść  w  stronę wyjścia… lecz  Patryk  złapał mnie za nadgarstek  i odwrócił  w  swoją stronę …
-  Aha  no to może  kiedy indziej  
- Nie wiem  może – powiedziałam  i  gdy puścił mój nadgarstek   wyszła  ze szkoły   i  poszłam  w  stronę   mojego  domu … 
Na  wyjście  do miasta  byłam  umówiona  z  dziewczynami   i   całą resztą  na 17:30  więc  miała  jeszcze  trochę  czasu  ale  znając  moje  szczęście   zapewne  wydarzyła by się jeszcze jakaś mała  katastrofa   albo   i  dwie  …  więc  zaczęłam  się  szykować  … zadzwonił dzwonek  do  drzwi  więc poszłam   otworzyć  w  drzwiach  stał  mój sąsiad   mieszkający   naprzeciwko  mnie   .. Miał  na  imię  Łukasz  i  był  o  rok starszy odemnie  no  i  szczerze powiedziawszy  był mega przystojny  ….
- Hej Tosia 
- No hejoo  Łukasz 
-  Przyniosłem ci list    bo  chyba  znowu  Stara  Markowska   pomyliła  skrzynki  ..
- Aha  no to dzięki  - powiedziałam i wzięłam  od niego  list …
-  Ejj … Tosia a może  byśmy  się tak  jutro  spotkali  co  ?? 
- No  w sumie  nie mam na jutro żadnych planów więc  ok ..
- No to  przyjdę  jutro  po  ciebie  o  14:30  
- No  oki 
-  No to  pa
- No  bayy   - powiedziałam  i zamknęłam  drzwi … 
I  cała  w  skowronkach zaczęłam szukać  jakichś  odpowiednich    ciuchów  na dzisiejszy  wypad  co sprawiało   że  robiłam  to  zwiększą  chęcią niż  zwykle  …   Z   Amelią  ,  Laurą , Patrykiem   , Dawidem i  Krzysiem   umówiłam  się  w kawiarni  ,, Black  blues  cake  ‘’     …   Więc  wyszłam  z domu  pędząc  na złamanie  karku  obawiając  się  że  jestem już mocno   spóźniona lecz    moje  obawy  nie  były  potrzebne  bo gdy   weszłam do lokalu  zegar  wiszący  na  ścianie   wskazywał  godzinę  17:29   a  gdy  usiadłam  przy stoliku   który zajmowali wszyscy  moi  znajomi  oprócz  Ameli  która  jak  zwykle  przyjdzie  spóźniona  , zegar  wskazywał na  godzinę  17:30
- No no  proszę  proszę  jaka ta  nasza Tosia  punktualna  co   do sekundy – powiedział  Dawid 
- Ohh.. no  już nie przesadzaj  tak kochanie  - powiedziałam  z  ironią ….
- Czujesz ten  sarkazm  ?? - powiedziała  Laura    na  co wszyscy wubuchli  śmiechem  
- Z  czego tak  lejecie  ?  - zapytała  Amelia  podchodząc do nas i opadając  na  wolne krzesełko przy  naszym  stoliku  
- A z  niczego  …
- No  nasza  Amelcia  to  już  coraz  bardziej  punktualna  się  staje … .   – powiedział   Patryk 
- No tylko  dwie  i  pół  minuty  spóźnienia  masz  - dodał  Krzysiu 
- No widzisz Krzysiu  słonko staję  się  mistrzem  w  dziedzinie  nie   spóźniania  się 
-  No i prawidłowo  ty  nasz  kieszonkowy zegarku  - powiedział Dawid  na co wszyscy ponownie   wybuchneli  śmiechem …   
 W  końcu  podeszła  do  nas  kelnerka  na oko w naszym wieku   więc  się  zdziwiłam  że już pracuje  …   Potem  okazało się  że ma na  imię  Kaja   jest w naszym  wieku  … I  pomaga babci  bo to jej kawiarnia.. Byliśmy  okropnie  zdziwieni   bo  nie  wiedzieliśmy  że pani  Maruszkiewicz  ma  wnuczkę i  to  w naszym  wieku …  Patryk  jak  to  Patryk  zaczął  z  Kają  flirtować nie  zwracając  uwagi  na to  że  patrzymy  na  niego  z  rozbawieniem   a   Kaja  przewraca oczami   jak prawi  jej  komplementy  w  sumie  Kaja  wydawała  się  być  sympatyczna   i wyrozumiała na  flirty  Patryka  J  …  Jedyna   normalna   dziewczyna  która  nie  leci  na  niego  tylko ze  względu  na   ciuchy i  wygląd ..     Bo  szczerze  mówiąc   Patryś był  przystojny   miał blond  włosy  które  co  chwile mierzwił   chodź  był  już  zmierzwione  wielokrotnie  tego  dnia  niebieskie  oczy … Jednym   słowem  cud  ,  miód i  orzeszki J  …  Patryś  zauważył  że przyglądam  mu się  i patrzył na mnie …
- No no  ktoś  tu  się nam zakochał  - zaświergotała  Laura  
-  Tak masz rację  ten  sernik  jest  tak  pyszny  że  można  się  zakochać  - powiedziałam  z  ironią  na co wszyscy łącznie  z  Patrykiem  wybuchli  śmiechem …  
-  No  to  chyba  trzeba  będzie  tu częściej  przychodzić  żebyś  mogła  spotykać  się  ze  swoim   chłopakiem  zwanym  sernikiem  - powiedział  z  ironią  Dawid
- Masz rację  będę  tu przychodzić  przynajmniej  5 razy  dziennie  a  żeby mi się nie nudziło  będę  was  zabierać  ze  sobą
-  Nie dzięki nie  mam ochoty  patrzeć  jak  się  będziesz lizać  z tym  ciasteczkiem  - powiedziała Amelia  
- No  wiesz  ty  co   będziesz  zdolna  do  zostawienia przyjaciółki  na lodzie ??  - udawałam  oburzoną
-  A  jak – powiedziała  Amelia   dusząc  w  sobie   śmiech
Jeszcze trochę się  na  żarty  posprzeczałyśmy    , zapłaciliśmy obiecując  pani   Maruszkiewicz    że  za  niedługo  znowu ją  odwiedzimy   i  już nas  nie było  .. Po  wyjściu  z   kawiarni   poszliśmy  na  spacer  nie  mieliśmy zbytnio co  robić a była  dopiero 19:00  więc  poszliśmy na  wyspę  i  tam  usiedliśmy pod  naszym ulubionym  drzewem   zaczeliśmy rozmyślać   i  wymyślać  plany  na  przyszłość  …..  Nie  wiem  ile  tak  czasu  siedzieliśmy  w  milczeniu     i nie  wiem  nawet  kiedy  zrobiło się ciemno   i  zimno   …. Zadrżałam  z  zimna  pomimo  że  miałam bluzę  ale   Krzyś to zauważył  i  dał  mi  swoją   … która  tak  ładnie  pachniała  jego  perfumami   spojrzałam  mu  w  oczy  a on się  uśmiechnął nie wiele myśląc  przytuliłam  się do niego   a  on  odwzajemnił  mój  uścisk  …..   W  końcu  Dawid  postanowił  że  czas już  iść  więc   zaczęliśmy  pomału  kierować  się  w stronę  swoich domów   … Krzyś  stwierdził  że  mnie  odprowadzi   wszyscy  na to  przystanęli  więc   rozdzieliliśmy się poszliśmy  w   drugą  stronę  .. Gdy  już  staliśmy u  mnie przed  drzwiami   Krzyś   spojrzał   mi prosto  w   oczy  i  przybliżył  swoją twarz do mojej  i delikatnie  mnie  pocałował  odwzajemniłam  jego pocałunek  nie miałam  bladego  pojęcia  ile  to  mogło trwać  ale  nie  obchodziło mnie  to  ważne było to  że właśnie całował mnie  chłopak  który  mi  się podobał ..
-  Ja  już lepiej  pójdę …
-  Myślałam że wejdziesz  - powiedziałam  i zrobiłam  smutną minkę  na  co  Krzyś się uśmiechnął 
-  Jeśli  chcesz to mogę wejść  na  chwile 
-  Jasne  że  chce  wchodź  - powiedziałam i  zamknęłam za nim  drzwi    …
Usiedliśmy  w salonie   na   kanapie  i znowu  zaczęliśmy  się  całować  … To był  najpiękniejszy  moment  mojego  życia  chyba… J

___________________________________________________________________________

Uff... w  końcu udało  mi  się  dodać  1  rozdział  nowego bloga. ... chwała  wszystkim  Bogom .... No ale przejdźmy  już  do  setna  czyli   do  rozdania  dedyków ....  Ten rozdział  dedykuję  Lewej  <33 kc :**


środa, 16 kwietnia 2014

Bohaterowie

                                                                       
                                                                                               
                                                                                                                   







Tosia Kaczmarek , 16 lat , lubi chodzić na dwór i różne imprezy z przyjaciółmi , śliczna ,  gra w  nogę  , pięknie śpiewa  ,    
         











Laura Tomczyk , 16 lat  , trenuje siatkówkę , ma bogatych rodziców (zresztą jak wszystkie uczennice i uczniowie prywatnej szkoły do której uczęszczają ). Lecz dla niej pieniądze to nie wszystko chodź uwielbia zakupy ...
              Krzysiu  Przybylski , 16 lat , przystojny , troskliwy , gra w nogę , lubi towarzystwo przyjaciół , nudzą go denne podrywy dziewczyn ,  nie lubi gdy ktoś próbuje mu coś wmówić




Dawid Lesner ,16 lat , przyjacielski lubi grać w piłkę nożną  i coverować piosenki , nie lubi gdy ktoś gnębi dziewczyny  
 Amelia Kwiatkowska , 16 lat, towarzyska , przyjaźni się z Krzysiem 
Dawidem , Patrykiem , Tosią , Laurą , śliczna , wyrozumiała chwilowo singielka